top of page

USA zmniejszają obecność w Niemczech. Czy 5 tys. żołnierzy trafi do Polski?

5 maj
2 minut(y) czytania

Decyzja administracji USA o wycofaniu około 5 tys. żołnierzy z Niemiec wywołała poruszenie w całej Europie. Od lat stacjonowało tam ponad 36 tys. amerykańskich wojskowych, a teraz część z nich ma opuścić bazę w Vilseck w Bawarii. Sama baza pozostanie aktywna, ale w znacznie okrojonym składzie – około 8 tys. żołnierzy.



🇩🇪 Reakcja Niemiec: „To było do przewidzenia”

Niemiecki minister obrony Boris Pistorius ocenił, że ruch USA nie jest zaskoczeniem, choć podkreślił, że amerykańska obecność w Europie leży w interesie obu stron.

W innych krajach NATO pojawiły się jednak obawy: czy to początek większego odwrotu USA z kontynentu? W tle pojawiają się sygnały o możliwych redukcjach także w Hiszpanii i we Włoszech.


🇺🇸 Kongres USA: „To nie jest dobry moment”

W amerykańskim Kongresie również nie brakuje krytycznych głosów. Politycy zwracają uwagę, że Niemcy zwiększyły wydatki na obronność i są kluczowym hubem logistycznym dla działań USA, m.in. na Bliskim Wschodzie.

Ich zdaniem, jeśli już zmieniać rozmieszczenie wojsk, to logiczniejszym kierunkiem byłaby wschodnia flanka NATO.


🇵🇱 Czy żołnierze trafią do Polski?

W przeciekach z Białego Domu pojawiła się sugestia, że część wycofywanych wojsk może zostać przeniesiona właśnie do Polski.

Wiceszef MON Paweł Zalewski podkreślił, że Warszawa od dawna zabiega o zwiększenie amerykańskiej obecności:

„Naszą intencją jest wzmacnianie zdolności USA w Polsce i na wschodniej flance”.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński dodał, że Polska jest gotowa przyjąć każdego żołnierza NATO, a infrastruktura jest przygotowana.


🏗️ Ale jest jeden problem: infrastruktura

Serwis Stars and Stripes zwraca uwagę, że przeniesienie dodatkowych 5 tys. żołnierzy to ogromne wyzwanie logistyczne. Rotacyjne misje trwają dziś około 9 miesięcy, a przez lata warunki w polskich bazach były bardzo surowe. Dopiero niedawno w Powidzu i Drawsku Pomorskim powstały stałe koszary.

Eksperci podkreślają, że pełne przeniesienie wojsk wymagałoby miliardowych inwestycji: nowych koszar, mieszkań, szkół dla rodzin.


🎖️ Eksperci podzieleni

Jarosław Wolski studzi entuzjazm:

Polska nie ma dziś infrastruktury, a jej budowa oznaczałaby ogromne koszty.

Z kolei gen. Roman Polko uważa, że to naturalny kierunek:

Polska stała się państwem frontowym, jak Niemcy w czasach zimnej wojny. Tu powinny być bazy.

Komentarze


bottom of page